
Matt Lui i jego żona Krista Chau marzyli o nowym początku w Pickering. Para mieszkająca w tej chwili w London kupiła dom w powstającej inwestycji Seaton Whitevale należącej do dewelopera Mattamy Homes. Wszystko miało być gotowe jesienią 2025 roku.
– Chcieliśmy wrócić bliżej rodziny i założyć dom – mówił Matt Lui. Dodatkową euforią była wiadomość o ciąży Kristy.
Plany zaczęły się jednak rozpadać po pierwszym pożarze na placu budowy w sierpniu 2025 roku. Deweloper zapewniał wtedy, iż dom zostanie naprawiony i odpowiednio zabezpieczony. Kilka tygodni później doszło jednak do drugiego, znacznie poważniejszego pożaru. Policja regionalna Durham podejrzewała podpalenie.
Mattamy odbudował dom i wyznaczył nowy termin odbioru na maj tego roku. Para zdążyła choćby przeprowadzić inspekcję nieruchomości i – jak przyznają – ponownie zakochać się w swoim przyszłym domu. Dwa dni później wybuchł jednak trzeci pożar.
Deweloper ponownie opóźnił finalizację transakcji, powołując się na klauzulę o „nieuniknionym opóźnieniu”. Matt i Krista twierdzą jednak, iż po trzech podpaleniach nie czują się już bezpiecznie w tej okolicy.
– Wszyscy pytają nas, czy ktoś nas prześladuje. Nie mamy pojęcia, dlaczego właśnie nasz dom stał się celem – mówiła Krista Chau.
Para podkreśla, iż kolejne opóźnienia doprowadziły ich do bardzo trudnej sytuacji finansowej. Wynajęli już poprzedni dom, opłacili przeprowadzkę i kupili sprzęt AGD, który od miesięcy czeka w magazynie. Tymczasem za kilka tygodni ma urodzić się ich pierwsze dziecko.
Sprawą zajmuje się policja regionalna Durham, która apeluje o pomoc w ustaleniu sprawców podpaleń. Matt i Krista rozważają natomiast podjęcie kroków prawnych wobec dewelopera.










