Skala strat w Puszczy Solskiej wciąż poraża. W filmie opublikowanym na YouTube przez Lasy Państwowe, leśnicy ubolewają, iż każdy krok po czarnej, jałowej ziemi przypomina o dramacie, który rozegrał się zaledwie kilkadziesiąt dni temu. Dla ludzi, którzy poświęcili życie opiece nad tym terenem, widok tysięcy martwych drzew jest traumatyczny.– W pierwszym momencie te emocje i adrenalina pozwalają na dobrą sprawę wiele się nie zastanawiać. Człowiek jest w akcji, zaaferowany tym, co robi, i tak naprawdę refleksje i ten smutek przychodzą dopiero później, kiedy faktycznie przechodzi się po tym pożarzysku, patrzy na tysiące martwych drzew – przyznaje na nagraniu Urban Kolman, nadleśniczy Nadleśnictwa Józefó
w.Poligon doświadczalny w RudachLeśnicy nie mają jednak czasu w rozpamiętywanie strat. Muszą działać szybko, by zaplanować odnowę lasu. W tym celu udali się z wizytą do Nadleśnictwa Rudy Raciborskie, gdzie w 1992 roku wybuchł największy pożar w powojennej historii Polski. Ogień strawił tam wówczas blisko 10 000 hektaró
w.Dla polskiego leśnictwa Rudy stały się swoistym polem eksperymentalnym. Dzisiaj trudno uwierzyć, iż to miejsce było jednym wielkim pogorzeliskiem.PRZECZYTAJ: W maju las powinien pachnieć nadzieją. Ten w Puszczy Solskiej pachniał końcem świata– Był to taki duży poligon doświadczalny z racji skali, nigdy wcześniej leśnicy nie stali przed tak dużym wyzwaniem – wspomina w filmie Tomasz Pacia, nadleśniczy Nadleśnictwa Rudy
Raciborskie.Dzięki pracy tamtejszych leśników dziś po pożarze sprzed trzech dekad nie ma już niemal śladu, a Puszcza Solska ma szansę skorzystać z tych bezcennych
lekcji.Natura czy człowiek? Lekcja pokoryJednym z najważniejszych pytań, przed którymi stoją leśnicy, jest stopień ingerencji człowieka w proces odnowy. Choć w Rudach Raciborskich blisko 30 procent terenu odnowiło się naturalnie, doświadczenie pokazuje, iż sama przyroda nie zawsze radzi sobie tak, jak byśmy tego
oczekiwali.CZYTAJ TEŻ: Puszcza Solska. Trzy ścieżki po kasę na odbudowę spalonego lasuCiekawym przykładem jest eksperyment z 2013 roku, kiedy to po kolejnym, mniejszym pożarze w Rudach zdecydowano o pozostawieniu jednego hektara lasu całkowicie naturalnym procesom. Wyniki po 13 latach dają do myś
lenia.Zamiast szlachetnych gatunków drzew teren zdominowała ekspansywna czeremcha amerykańska, a znaczne połacie wciąż przypominają jedynie trawiaste murawy. Czy tak musi się stać również na naszym terenie?– o ile chcemy odtworzyć tę puszczę, to działalność leśników, czyli ponowne wprowadzanie roślinności leśnej, będzie nieodzownym elementem – mówi Tomasz
Pacia.Współczesna odbudowa lasu to także zaawansowana nauka. Ważnym punktem na mapie regeneracji jest szkółka leśna w Nędzy, specjalizująca się w sadzonkach kontenerowych. To tam narodziła się idea mikoryzacji, czyli szczepienia młodych drzewek pożytecznymi grzybami, co znacznie ułatwia im adaptację na trudnym, popożarowym terenie.– Cała ta idea, program mikoryzacji, powstała właśnie po pożarze w Rudach – wyjaśnia Tomasz
Pacia.Wyzwanie na pokoleniaLeśnicy z Józefowa wiedzą, iż przed nimi długa i kosztowna droga. Uporządkowanie terenu, pozyskanie drewna z martwych drzew, a następnie przygotowanie gleby i nasadzenia to proces rozłożony na lata. Sytuacji nie ułatwiają zmiany klimatyczne, prognozowane gorące i suche lata mogą utrudnić przyjmowanie się młodych drzewostanó
w.CZYTAJ TEŻ: 34 lata temu płonęła Puszcza Notecka, teraz tracimy Puszczę Solską i nie mamy co liczyć na cudMimo to przykład ze Śląska daje nadzieję.– Koledzy z Lublina są na początku drogi, trzymam za nich kciuki – mówi leśnik z Rud Raciborskich, podkreślając, iż kluczem do sukcesu jest cierpliwość.Choć Puszcza Solska potrzebuje czasu, determinacja leśników i sprawdzone wzorce z Rud pozwalają wierzyć, iż za kilkadziesiąt lat kolejne pokolenia znów będą mogły cieszyć się cieniem gęstego, żyjącego lasu.