Wokoło płonie świat, ale to nie znaczy, iż nie powinniśmy stawać w obronie takich skrawków – Daniel Petryczkiewicz, społecznik i fotograf, opowiada o 27 hektarach cennej przyrody w środku terenu przemysłowego. To życiodajne mokradło, gdzie osiedliły się m.in. żurawie, czajki i bobry. Przez plany gminy może niedługo zniknąć.