23 kwietnia był bardzo pracowity dla strażaków z powiatu włodawskiego. W czwartek (23 kwietnia) doszło do trzech pożarów nieużytków i zakrzaczeń leśnych. Najpoważniejsza sytuacja miała miejsce nad jeziorem Uściwierz w miejscowości Grabniak. Zgłoszenie o pożarze wpłynęło do stanowiska kierowania o godzinie 10:14. Na miejscu okazało się, iż płoną suche trzciny oraz zaroś
la.Poniżej galeria zdjęć z akcji:Walka z czasem i wiatrem w GrabniakuPożar objął powierzchnię ponad 9,5 hektara. Sytuacja była bardzo groźna, ponieważ ogień, podsycany przez silne porywy wiatru. Strażacy musieli działać sprawnie, by płomienie nie przeniosły się na pobliskie domki
rekreacyjne.Akcja gaśnicza trwała ponad 5 godzin i wymagała zaangażowania znacznych sił. Na miejscu pracowały dwa zastępy zawodowej straży z JRG Włodawa oraz liczne jednostki ochotnicze: OSP Stary Brus, dwa zastępy OSP Urszulin, OSP Wereszczyn, OSP Wytyczno, dwa zastępy OSP Hańsk, a także OSP Wołoskowola i OSP Hola. Pożary w lasach i na nieużytkachKolejne wezwania napłynęły po południu. O godzinie 15:20 w Dołhobrodach doszło do pożaru traw w lesie. Ogień objął 7 arów powierzchni. Dzięki szybkiej interwencji udało się zapobiec rozprzestrzenieniu się żywiołu.Służby podejrzewają, iż przyczyną tych zdarzeń mogło być zaprószenie ognia, ale no nie udało się na razie ustalić, kto mógł to zrobić i czy zrobił to
celowo.Niestety, to nie był koniec. Po godzinie 17:40 strażacy zostali zadysponowani do Hańska. Tam płonął las na powierzchni około 20 arów. W tym przypadku pożar spowodowała zerwana przez wiatr linia energetyczna.Służby apelują o zachowanie szczególnej ostrożności. Przy obecnych warunkach pogodowych choćby niedopałek papierosa lub iskra mogą doprowadzić do katastrofy, która zagraża nie tylko przyrodzie, ale i mieniu mieszkańców.