Podpalił zabytkowy kościół w Nowym Sączu „pod wpływem impulsu”. Teraz ma do zapłaty niemal 4 miliony złotych!

1 godzina temu

Trzy lata bezwzględnego więzienia i obowiązek naprawienia szkód sięgających niemal 4 milionów złotych. Taki wyrok usłyszał sprawca podpalenia zabytkowego kościoła św. Heleny w Nowym Sączu. Mężczyzna, który w czerwcu 2024 roku doprowadził do pożaru XVII-wiecznej świątyni, podczas śledztwa tłumaczył, iż działał „pod wpływem impulsu”. Dziś 24-latek musi zmierzyć się z konsekwencjami, które mogą towarzyszyć mu przez wiele lat. Jak wyjaśnia prokuratura, obowiązek naprawienia szkody może być realizowany w ratach, a jego wykonywanie podlega kontroli.

Podpalił kościół na Helenie. Sąd wymierzył trzy lata więzienia

Zapadł wyrok w sprawie jednego z najbardziej wstrząsających pożarów, do jakich doszło w ostatnich latach w Nowym Sączu.

Sprawca podpalenia zabytkowego kościółka św. Heleny został skazany na trzy lata bezwzględnego pozbawienia wolności.

To jednak nie koniec konsekwencji. Sąd zobowiązał mężczyznę do naprawienia szkód wyrządzonych pożarem.

Na rzecz parafii św. Heleny zasądzono ponad 2,8 mln zł, natomiast na rzecz Powszechnego Zakładu Ubezpieczeń – blisko 1 mln zł.

Dodatkowo skazany musi uiścić nawiązkę na rzecz Narodowego Funduszu Ochrony Zabytków.

Łączna wartość dwóch głównych zobowiązań odszkodowawczych zbliża się do 4 milionów złotych.

„Pod wpływem impulsu”. Tak tłumaczył podpalenie zabytkowej świątyni

Do dramatycznych wydarzeń doszło nad ranem 16 czerwca 2024 roku.

Ogień pojawił się w drewnianym kościele cmentarnym św. Heleny, którego historia sięga 1686 roku.

Początkowo rozważano możliwość, iż przyczyną pożaru było zwarcie instalacji elektrycznej. Śledztwo wykazało jednak, iż doszło do celowego podpalenia.

Przełom przyniosła analiza nagrań z kamer monitoringu znajdujących się w pobliżu kościoła i cmentarza oraz inne czynności prowadzone przez funkcjonariuszy Wydziału Kryminalnego Komendy Miejskiej Policji w Nowym Sączu.

21 czerwca 2024 roku policjanci zatrzymali 23-letniego wówczas mieszkańca Nowego Sącza, podejrzewanego o spowodowanie pożaru.

Podczas przesłuchania w Prokuraturze Rejonowej w Nowym Sączu mężczyzna złożył szczegółowe wyjaśnienia.

Jak wynika z informacji przekazanych przez prokuraturę, tłumaczył, iż podpalił świątynię „pod wpływem impulsu”.

17 zastępów straży pożarnej walczyło o uratowanie kościoła

Pożar zabytkowego kościółka wstrząsnął mieszkańcami Nowego Sącza, szczególnie osiedla Helena.

Ogień zauważono w niedzielę, 16 czerwca 2024 roku, około godz. 5:00 rano.

Na miejsce skierowano 17 zastępów straży pożarnej. W działaniach uczestniczyło blisko 80 strażaków zawodowych i ochotników.

Ratownicy walczyli o uratowanie drewnianej konstrukcji oraz cennego wyposażenia świątyni.

Niestety, zniszczenia okazały się ogromne. Część zabytkowych elementów strawił ogień, inne ucierpiały wskutek działania wody wykorzystywanej podczas gaszenia pożaru.

Straty oszacowano na około 4 mln zł.

Dla lokalnej społeczności była to nie tylko strata materialna, ale również dramat związany ze zniszczeniem ważnego zabytku i miejsca kultu religijnego.

Milionowe odszkodowanie. Sprawca może spłacać je przez wiele lat

O szczegółach wyroku poinformował w rozmowie z „Gazetą Krakowską” Bartosz Gorzula, prokurator rejonowy w Nowym Sączu.

Jak wyjaśnił, sąd wymierzył sprawcy trzy lata więzienia oraz nałożył na niego obowiązek naprawienia szkody na rzecz parafii i ubezpieczyciela.

Tak wysokie zobowiązania finansowe mogą stanowić dla skazanego ogromne obciążenie.

Prokurator wskazał, iż w postępowaniu wykonawczym możliwe jest rozłożenie należności na raty, a sposób ich regulowania podlega kontroli.

Nie oznacza to jednak, iż pieniądze automatycznie trafią do poszkodowanych w krótkim czasie.

W praktyce wyegzekwowanie tak dużych kwot może być procesem wieloletnim, zależnym między innymi od sytuacji majątkowej i dochodów skazanego.

Prokurator: Obowiązek naprawienia szkody był obligatoryjny

Bartosz Gorzula podkreślił również, iż sąd nie miał możliwości odstąpienia od orzeczenia obowiązku naprawienia szkody.

– Obowiązek naprawienia szkody ma charakter obligatoryjny i nie było możliwości odstąpienia od jego orzeczenia – wyjaśnił prokurator w rozmowie z „Gazetą Krakowską”.

Wyrok obejmuje więc nie tylko karę pozbawienia wolności, ale również finansowe konsekwencje zniszczenia zabytkowej świątyni.

Samo orzeczenie obowiązku naprawienia szkody nie jest jednak równoznaczne z odzyskaniem pieniędzy przez parafię i ubezpieczyciela.

Kościół na Helenie powstaje z popiołów. Pierwsze nabożeństwa możliwe wiosną 2027 roku

Tymczasem w Nowym Sączu realizowane są ostatnie etapy odbudowy zniszczonego kościółka.

Jak informował proboszcz parafii św. Heleny, ks. Stanisław Michalik, zewnętrzna część świątyni odzyskała już swój wygląd, a wewnątrz kończą się prace związane z deskowaniem.

Do wykonania pozostają jeszcze instalacje elektryczne, ogrzewanie, nagłośnienie i wyposażenie wnętrza.

W porozumieniu z konserwatorem zabytków planowana jest również rekonstrukcja i renowacja historycznych elementów wystroju, w tym ołtarzy.

Pierwsze nabożeństwa, początkowo pogrzebowe, mogą zostać odprawione już wiosną 2027 roku.

Parafia przez cały czas apeluje o wsparcie finansowe, które pozwoli zakończyć odbudowę.

Historia podpalenia kościoła na Helenie ma więc dwa równoległe wątki: odpowiedzialność karną sprawcy oraz wysiłek mieszkańców i parafian, którzy starają się przywrócić zniszczonej świątyni dawny wygląd.

Choć sąd rozstrzygnął sprawę karną, odbudowa zabytku i naprawienie finansowych skutków pożaru pozostają wyzwaniami na kolejne lata.

Źródło: „Gazeta Krakowska” – wypowiedzi Bartosza Gorzuli, prokuratora rejonowego w Nowym Sączu; wcześniejsze informacje dotyczące pożaru i odbudowy kościoła św. Heleny.

Idź do oryginalnego materiału