Pożar lasu w Nadleśnictwie Józefów gasi 100 zastępów straży

slowopodlasia.pl 21 godzin temu
Pożar został zauważony wczoraj około godziny 15 przez kamery monitoringu nadleśnictwa. Ogień, który pierwotnie pojawił się na terenach prywatnych, błyskawicznie przeniósł się na obszary zarządzane przez Lasy Państwowe. W krytycznym momencie żywioł przybrał postać groźnego pożaru wierzchołkowego, obejmując obszar szacowany wstępnie na blisko 300 hektarów.Mapę z obszarem pożaru w powiecie biłgorajskim opracował leśnik Kamil Onoszko - specjalista GIS.Walka z ogniem i wiatremDyrektor Generalny Lasów Państwowych, który osobiście nadzoruje działania ze sztabu kryzysowego, nie kryje powagi sytuacji. „Sytuacja dalej jest dynamiczna. (…) Dzisiaj nie wygląda wcale lepiej – jest niska wilgotność około 8–9%” – alarmował podczas porannego briefingu. Największe obawy budzą prognozy pogody, przewidujące nasilenie wiatru, co może doprowadzić do ponownego rozprzestrzenienia się ognia.Obecnie front pożaru ma długość około 800 metrów i przesuwa się w głąb trudno dostępnych terenów. Jak podkreślają dowodzący, charakter żywiołu uległ zmianie: „To już nie jest pożar wierzchołkowy (…) to jest pożar, który rozprzestrzenia się na powierzchni lasu dosyć wolno, ale jednak powoli ten front pożaru się przesuwa”.Przeczytaj: Wielki pożar lasu w powiecie biłgorajskim gaszą też nasi strażacy [ZDJĘCIA]Potężna mobilizacja siłSkala operacji jest ogromna. W akcji uczestniczy w tej chwili blisko 100 zastępów straży pożarnej, w tym kompanie gaśnicze z województw małopolskiego i podkarpackiego. Nieocenione jest wsparcie z powietrza. Nad terenem objętym pożarem operują policyjne śmigłowce Black Hawk oraz samoloty typu Dromader i śmigłowce Lasów Państwowych.Na ziemi leśnicy wspierają strażaków, wskazując drogi dojazdowe w głąb puszczy. Wykorzystywany jest również ciężki sprzęt: „Są harwestery, które wycinają część drzewostanu, robiąc barierę przed rozprzestrzenianiem się pożaru” – wyjaśniał Dyrektor Generalny. Specjalistyczne pługi oborywują teren, aby ograniczyć rozprzestrzenianie się ognia.Tragedia w cieniu pożaruWczoraj podczas akcji gaśniczej doszło do katastrofy lotniczej, w której zginął pilot dromadera. Okoliczności tej tragedii są w tej chwili badane. „Czekamy na komisję badania wypadków lotniczych, czekamy na prokuratorów (…) to oni będą teraz prowadzić dochodzenie, o ile chodzi o to, co było przyczyną tego strasznego wypadku” – poinformowano w sztabie. Dodatkowo jeden ze strażaków ochotników doznał podtrucia dymem, jednak jego zdrowiu nie zagraża niebezpieczeństwo.Alert dla mieszkańcówChoć ogień płonie w odległości około 6 kilometrów od najbliższych zabudowań, wydano alert RCB. Mieszkańcom okolicznych miejscowości zaleca się zamykanie okien i pozostanie w domach ze względu na gęste zadymienie. „Dymy pożarowe, ze względu na wiatr, przesuwają się też na długie odległości (…) dla bezpieczeństwa mieszkańców, żeby właśnie do zatrucia nie doszło, zamknięcie okien i pozostanie w domach jest jak najbardziej bezpieczne” – apelują służby.Sytuacja jest stale monitorowana przez przedstawicieli rządu, w tym ministra spraw wewnętrznych i administracji oraz minister klimatu i środowiska. Leśnicy szacują, iż pełne dogaszanie i zabezpieczanie terenu może potrwać choćby tydzień.
Idź do oryginalnego materiału