Ruszyły kontrole w blokach. Za rzeczy mieszkańcy dostają choćby 5 tys. zł kary

6 godzin temu

Rowery, wózki dziecięce, kartony i szafki ustawione na klatkach schodowych mogą kosztować mieszkańców bloków choćby 5 tys. zł. Straż pożarna i zarządcy nieruchomości przypominają, iż korytarze są drogami ewakuacyjnymi, które podczas pożaru muszą pozostać całkowicie drożne. Po zmianach przepisów kontrole są coraz częstsze, a pozostawienie prywatnych rzeczy poza mieszkaniem może skończyć się nie tylko mandatem, ale również poważniejszymi konsekwencjami.

Trwają kontrole w całym kraju. Grafika poglądowa (generowana automatycznie dzięki Gemini).

5 tys. zł kary za rzeczy na klatce schodowej. Strażacy ostrzegają mieszkańców bloków

Rowery przy drzwiach, wózki dziecięce pod schodami, kartony po remoncie czy szafki na buty ustawione na korytarzu. W wielu blokach to codzienny widok, ale służby coraz częściej reagują na takie praktyki. Powód jest prosty – klatka schodowa nie jest prywatnym schowkiem, ale drogą ewakuacyjną. W razie pożaru choćby niewielka przeszkoda może utrudnić ucieczkę mieszkańców lub działania ratowników. Od 2026 r. konsekwencje finansowe są znacznie poważniejsze niż wcześniej. Maksymalny mandat za wykroczenia przeciwpożarowe może wynieść choćby 5 tys. zł.

Korytarz ma ratować życie, a nie służyć za magazyn

Państwowa Straż Pożarna regularnie przypomina, iż części wspólne w budynkach wielorodzinnych muszą pozostawać drożne. Chodzi przede wszystkim o klatki schodowe, półpiętra oraz korytarze prowadzące do wyjść ewakuacyjnych. W sytuacji zagrożenia liczy się każda sekunda, a zadymienie potrafi ograniczyć widoczność niemal do zera.

Pozostawione na przejściu przedmioty mogą utrudnić ewakuację mieszkańców oraz działania ratowników medycznych i strażaków. Problemem są nie tylko duże gabaryty. W praktyce zagrożenie stwarzają także zwykłe kartony, stojaki, buty czy worki z odpadami pozostawione przy drzwiach mieszkań.

Największe ryzyko pojawia się podczas pożaru. Plastikowe elementy, tekstylia i tapicerowane meble bardzo gwałtownie zajmują się ogniem, a podczas spalania wydzielają toksyczny dym. To właśnie dym odpowiada za dużą część ofiar pożarów w budynkach mieszkalnych.

Mandat wzrósł choćby dziesięciokrotnie

Jeszcze kilka lat temu wielu mieszkańców ignorowało upomnienia administracji i straży pożarnej, bo mandaty były stosunkowo niskie. Teraz sytuacja wygląda inaczej. Po zmianach obowiązujących od 2 stycznia 2026 r. maksymalna kara w postępowaniu mandatowym wzrosła do 5 tys. zł.

W przypadku poważniejszych naruszeń sprawa może trafić do sądu. Wtedy grzywna za stworzenie zagrożenia pożarowego może być znacznie wyższa i sięgnąć choćby 30 tys. zł. Wszystko zależy od tego, czy przedmioty utrudniały ewakuację, blokowały dostęp do hydrantów albo mogły przyczynić się do rozprzestrzenienia ognia.

Podstawą prawną jest między innymi art. 82 Kodeksu wykroczeń oraz Rozporządzenie Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji z 7 czerwca 2010 r. dotyczące ochrony przeciwpożarowej budynków. Przepisy jasno zakazują składowania materiałów palnych na drogach ewakuacyjnych oraz zmniejszania wymaganej szerokości przejść.

Tych rzeczy nie powinno być na klatce schodowej

Lista przedmiotów najczęściej spotykanych na korytarzach jest długa. Strażacy wskazują jednak kilka kategorii, które stwarzają największe zagrożenie.

Najczęściej problem dotyczy:

– rowerów i hulajnóg,
– wózków dziecięcych,
– szafek i półek na buty,
– kartonów i worków po remontach,
– starych mebli,
– donic i dekoracji ustawionych przy drzwiach,
– sprzętu elektrycznego ładowanego na korytarzu.

Szczególne obawy budzą hulajnogi oraz rowery elektryczne wyposażone w akumulatory litowo-jonowe. W ostatnich latach straż pożarna wielokrotnie ostrzegała przed ryzykiem samozapłonu takich baterii. Pożary akumulatorów są trudne do ugaszenia i bardzo gwałtownie generują wysoką temperaturę oraz toksyczne gazy.

Warszawa coraz częściej kontroluje części wspólne

Problem szczególnie widoczny jest w Warszawie, gdzie dominują duże osiedla mieszkaniowe i wielopiętrowe budynki. W blokach na Ursynowie, Targówku, Białołęce czy Bemowie jedna klatka schodowa obsługuje często kilkadziesiąt mieszkań. choćby niewielkie przeszkody potrafią znacząco utrudnić ewakuację.

Zarządcy nieruchomości w stolicy coraz częściej organizują kontrole części wspólnych. Mieszkańcy otrzymują wezwania do usunięcia rzeczy z korytarzy, a w skrajnych przypadkach administracja zgłasza sprawę do odpowiednich służb.

W warszawskich wspólnotach mieszkaniowych problem często zaczyna się od pozornie niewinnych sytuacji. Ktoś zostawia rower „na chwilę”, inna osoba ustawia szafkę na buty, a kolejny lokator składuje kartony po zakupach. Po kilku miesiącach korytarz zamienia się w chaotyczną przestrzeń utrudniającą przejście.

– W czasie pożaru ludzie uciekają w panice i często praktycznie nic nie widzą. Każda przeszkoda może wtedy doprowadzić do tragedii – przypominają strażacy podczas kampanii informacyjnych dotyczących bezpieczeństwa w budynkach wielorodzinnych.

Administracja może reagować szybciej niż kiedyś

Zarządcy budynków nie chcą brać odpowiedzialności za zaniedbania mieszkańców. Dlatego coraz częściej w regulaminach wspólnot i spółdzielni pojawiają się szczegółowe zapisy dotyczące zakazu przechowywania prywatnych rzeczy na klatkach schodowych.

Najpierw zwykle pojawia się upomnienie lub informacja wywieszona na tablicy ogłoszeń. jeżeli to nie pomaga, administracja może wezwać mieszkańca do usunięcia przedmiotów w określonym terminie. W skrajnych sytuacjach sprawa trafia do straży pożarnej albo policji.

Problem dotyczy nie tylko bezpieczeństwa pożarowego. Zastawione korytarze utrudniają sprzątanie, konserwację instalacji i dostęp do urządzeń technicznych budynku. Dla starszych mieszkańców czy osób z ograniczoną mobilnością przeszkody na klatce schodowej mogą stanowić codzienne zagrożenie.

Nie chodzi tylko o mandat. Po wypadku mogą pojawić się większe problemy

Kara finansowa to tylko część ryzyka. jeżeli z powodu zastawionego przejścia dojdzie do utrudnienia akcji ratowniczej albo ktoś dozna obrażeń podczas ewakuacji, sprawa może mieć znacznie poważniejsze konsekwencje.

W takiej sytuacji analizowane jest, kto odpowiadał za pozostawione przedmioty i czy swoim zachowaniem stworzył zagrożenie dla innych mieszkańców. W grę mogą wchodzić roszczenia cywilne oraz odpowiedzialność za szkody.

Dlatego strażacy przypominają prostą zasadę: wszystko, co znajduje się poza drzwiami mieszkania i utrudnia przejście, powinno zostać usunięte. choćby jeżeli przedmiot stoi tam od lat i nikomu wcześniej nie przeszkadzał.

Co to oznacza dla Ciebie? Lepiej sprawdź korytarz jeszcze dziś

1. Usuń z klatki schodowej wszystkie prywatne przedmioty. Dotyczy to rowerów, hulajnóg, wózków, kartonów, szafek i worków z odpadami.

2. Nie blokuj dostępu do hydrantów, gaśnic i wyłączników prądu. W czasie pożaru służby muszą mieć do nich natychmiastowy dostęp.

3. Nie ładuj sprzętu elektrycznego na korytarzu. Akumulatory litowo-jonowe mogą stanowić zagrożenie pożarowe.

4. Sprawdź regulamin swojej wspólnoty lub spółdzielni. Coraz więcej administracji wprowadza szczegółowe zasady dotyczące części wspólnych.

5. Nie ignoruj upomnień administracji. Po zmianach przepisów mandat może wynieść choćby 5 tys. zł, a w poważniejszych przypadkach sprawa może trafić do sądu.

Idź do oryginalnego materiału