Strażacy z powiatu wieluńskiego udowodnili, iż pomaganie mają we krwi i zdobyli Śnieżnik w pełnym rynsztunku bojowym! Wzięli udział w rekordowej, 6. edycji ogólnopolskiej akcji Strażak na Szlaku” organizowanej we współpracy z Fundacją DKMS.
Wspólnie z blisko 2 tysiącami strażaków z całego kraju, reprezentanci powiatu wieluńskiego maszerowali na szczyt w ważących około 25 kg mundurach bojowych. Wszystko po to, aby promować ideę dawstwa szpiku kostnego i nieść nadzieję pacjentom walczącym z nowotworami krwi.
„Wchodzimy wysoko, by ktoś mógł żyć”. To jest hasło szóstej edycji Akcji „Strażach na szlaku” zapoczątkowanej przez druha OSP Sławka Kowalczyka z OSP Łukowice Brzeckie. Od 2021 roku ta akcja przez fundację jest przeprowadzana. Pierwsza na Rysach, później na Świnicy, później na Giewoncie, Śnieżka, Babia Góra i tegoroczna akcja na Śnieżnik. kooperacja z fundacją DKMS, fundacja pozyskuje osoby chętne, aby oddać cząstkę siebie dla ratowania ludzi. Po raz drugi miałem ten zaszczyt wspólnie z strażakami OSP Czarnożyły, ale również z powiatu było nas 7 jednostek. Tutaj warto podkreślić to: Czarnożyły, Raczyn, Szynkielów, Ruda, Dąbrowa, Masłowice i jeden druh również z OSP Drobnice. Z zeszłym roku Babia Góra, a porównując te dwa lata – Śnieżnik a Babia Góra – w tym roku było trochę łatwiej. Traktuję wejście na Śnieżnik jako własną osobisty sukces.– mówi nam Piotr Kędzia, sekretarz OSP Czarnożyły, sekretarz gminy Czarnożyły i członek zarządu powiatu wieluńskiego.
Podczas sobotniej akcji każdy krok na wymagającym szlaku był dedykowany chorym, dla których codzienna walka o życie jest właśnie jak zdobywanie najwyższego szczytu.
Wśród wędrujących byli ci, którzy dzięki pomocy innych wrócili do zdrowia oraz ci, którzy podzielili się swoim szpikiem, tak jak Krzysztof Wawrzyniak, naczelnik OSP w Czarnożyłach:
Zaczęło się wszystko w 2023 roku. To był 24 lipca, dzień przed moimi urodzinami. Zadzwonił telefon, numer kierunkowy Warszawa. Myślę na pewno znowu jakaś fotowoltaika czy coś podobnego, ale odebrałem. Całe szczęście. bo nie była to fotowoltaika tylko koordynator z DKMS-u, który przekazał, iż mam swojego bliźniaka genetycznego. I wtedy ruszyła cała procedura. Drugiego listopada miałem wszystkie badania związane z markerami, które się zgadzają z tym bliźniakiem. Badania wszystkie przeszły pomyślnie, mieliśmy bardzo dużą zgodność. W grudniu oddawałem szpik kostny, była to donacja z krwi obwodowej. Po prostu takie dłuższe oddawanie krwi. I wtedy od koordynatora z DKMS-u, bo wiedzieli, iż jestem strażakiem „ochotnikiem”, dowiedzieliśmy się o tej akcji. Z chłopakami z remizy porozmawialiśmy o tym i stwierdziliśmy, iż z chęcią weźmiemy w tym udział, bo każdy coś słyszy o oddawaniu krwi, o oddawaniu szpiku kostnego, ale wszyscy słyszą, wszyscy o tym mówią, a każdy się tego boi. Tu nie ma się czego bać, a mamy w głowie tą myśli, iż możemy komuś naprawdę pomóc, bo ktoś na nas czeka. W moim przypadku ta osoba miała kilku bliźniaków genetycznych, ale moje markery były najbardziej zgodne.
Naczelnik wie, iż pomógł nastolatkowi pomiędzy 16. a 19. rokiem życia. Zapewnia, iż dziś podjąłby taką samą decyzję o oddaniu szpiku mimo iż było to czasochłonne i wymagało wielu wyrzeczeń jak np. trzymiesięczna izolacja czy wykonanie wielu badań. Jednak świadomość, iż się komuś pomogło w walce o zdrowie i życie rekompensuje poniesione trudy. Warto dodać, iż oprócz niego szpikiem podzielili się ze swoimi bliźniakami genetycznymi jeszcze dwaj inni strażacy z jednostek OSP w Wydrzynie i Raczynie.
Strażacy wykonali trudną robotę w górach, a każdy z nas może dokończyć ich misję bez wychodzenia z domu. Wystarczy zarejestrować się jako potencjalny dawca szpiku na stronie Fundacji DKMS. To tylko chwila, która może uratować komuś życie.
Gośćmi Radia ZW byli Piotr Kędzia i Krzysztof Wawrzyniak z OSP Czarnożyły

Fot. OSP Czarnożyły, Piotr Kędzia, OSP Raczyn, OSP Masłowice, OSP Ruda, OSP Dąbrowa i OSP Szynkielów

4 godzin temu









