Strażak z OSP Otmuchów wbiegł w płonący dom po cywilnemu. Jedną osobę uratował, drugiej już nie zdążył

lukamaro.pl 2 godzin temu

W sootę 21 lutego 2026 roku o godzinie 23:21 spokój przy ulicy Kasztanowej w Otmuchówie w województwie opolskim, w powiecie nyskim przerwało dramatyczne zgłoszenie. Do stanowiska kierowania w Państwowa Straż Pożarna w Nysie wpłynęła informacja o pożarze dwukondygnacyjnego domu jednorodzinnego.

Na miejsce skierowano osiem zastępów straży pożarnej, zespoły ratownictwa medycznego oraz policję. Gdy pierwsi ratownicy dotarli pod wskazany adres, budynek był już w pełni objęty ogniem. Płomienie wydobywały się z okien i dachu, a gęsty, duszący dym wypełniał wnętrze domu.

Pięć osób zdołało wydostać się na zewnątrz jeszcze przed przyjazdem służb. Jednak dramat wciąż trwał w jednym z okien znajdowały się dwie osoby oczekujące na pomoc, a w środku przebywała kolejna.

Strażacy natychmiast rozpoczęli działania ratownicze. Przy użyciu autodrabiny ewakuowano dwie osoby z okna na piętrze. Równocześnie trwała walka z żywiołem i próba dotarcia do osoby uwięzionej w środku.

W tym momencie wydarzyło się coś, co na zawsze zapisze się w pamięci świadków tej tragedii. Krzysztof Baranowski, strażak ochotnik z Otmuchowa, przebywający w pobliżu prywatnie, po cywilnemu, bez wahania wbiegł do płonącego budynku. Nie czekał na rozkazy. Nie miał na sobie pełnego umundurowania bojowego. Kierowała nim tylko jedna myśl – ratować życie.

W płonących, zadymionych pomieszczeniach odnalazł jedną z osób i zdołał wyprowadzić ją na zewnątrz. Drugiej nie zdążył już uratować. Z wnętrza domu wyniesiono kobietę bez funkcji życiowych. Natychmiast podjęto resuscytację krążeniowo-oddechową. Mimo ogromnego wysiłku ratowników, jej życia nie udało się przywrócić.

Cztery osoby w tym dziecko, dwie osoby dorosłe oraz druh Krzysztof Baranowski – zostały przetransportowane do szpitala w Nysie. Strażak ochotnik, który wszedł w ogień bez zabezpieczenia, również wymagał pomocy medycznej.

To była noc bólu, straty i ogromnej odwagi. Noc, która pokazała, jak kruche jest ludzkie życie i jak wiele zależy od sekund.

Przyczyny pożaru ustala policja pod nadzorem prokuratora. Jednak dla bliskich ofiary najważniejsze pozostanie jedno – iż ktoś próbował do końca. choćby bez munduru. choćby z narażeniem własnego życia.

Dziś słowa mają ogromne znaczenie.

Ogromne wyrazy uznania i szacunku dla Strażaka z OSP Otmuchów, który bez chwili wahania – po cywilnemu – wszedł do płonącego budynku, by ratować ludzkie życie.

To nie jest zwykła odwaga. To postawa, która pokazuje, iż bycie strażakiem nie kończy się wraz ze zdjęciem munduru. To gotowość do działania zawsze – choćby wtedy, gdy ryzyko dotyczy własnego zdrowia i życia.

Dzięki Twojej determinacji jedna osoba otrzymała drugą szansę. Twoja postawa jest przykładem najwyższej odpowiedzialności, człowieczeństwa i prawdziwej służby drugiemu człowiekowi.

Gratulacje za bohaterstwo, za serce do ludzi i za to, iż w najtrudniejszym momencie wybrałeś działanie zamiast strachu.

Szacunek.

Fot. Komenda Powiatowa Państwowej Straży Pożarnej w Nysie

  • Dziękujemy, iż przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. jeżeli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas interesujący temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas!
Idź do oryginalnego materiału