Wózek przed drzwiami, stary fotel na półpiętrze, rower przywiązany do balustrady – w polskich blokach to widok znany od dziesięcioleci. Od 2 stycznia 2026 r. takie nawyki mogą jednak skończyć się mandatem do 5 tys. zł. Przepisy nie zmieniły się z dnia na dzień, ale wzrosły maksymalne kary i – co za tym idzie – aktywność służb. Wystarczy jedno zgłoszenie od sąsiada.
Fot. Shutterstock / Warszawa w PigułceCo dokładnie zmieniło się od początku roku
Zakaz zastawiania klatek schodowych obowiązuje od lat, jednak dotychczas maksymalny mandat w postępowaniu mandatowym był znacznie niższy. Od 2 stycznia 2026 r. górna granica mandatu wzrosła do 5 tys. zł – tyle może teraz wystawić inspektor Państwowej Straży Pożarnej na miejscu kontroli. jeżeli sprawa trafi do sądu z powodu uporczywego łamania przepisów, kara może sięgnąć 20 tys. zł.
Podstawą prawną jest rozporządzenie Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji z 7 czerwca 2010 r. w sprawie ochrony przeciwpożarowej budynków, innych obiektów budowlanych i terenów (tekst jedn.: Dz.U. z 2023 r., poz. 822). Przepis wprost zakazuje składowania materiałów palnych na drogach komunikacji ogólnej służących ewakuacji oraz umieszczania na nich jakichkolwiek przedmiotów zmniejszających wymaganą szerokość lub wysokość przejścia. Uzupełnieniem jest art. 82 § 1 pkt 7 Kodeksu wykroczeń, który przewiduje naganę, grzywnę, a w skrajnych przypadkach choćby areszt.
Czego nie wolno trzymać na klatce – konkretna lista
Komenda Główna Państwowej Straży Pożarnej przypomina, iż zakaz ma charakter bezwzględny i nie rozróżnia, czy przedmiot jest tam od tygodnia, czy od lat. Na klatkach schodowych, korytarzach, półpiętrach i przy wejściach do wind nie wolno stawiać ani zostawiać: rowerów i hulajnóg, wózków dziecięcych i inwalidzkich, szaf, regałów, lodówek i zamrażarek, kartonów i worków z rzeczami, materacy i mebli czekających na wyrzucenie. Zakaz obejmuje też piwnice i nieużytkowe strychy – tam szczególnie nie wolno przechowywać materiałów łatwopalnych, takich jak butle gazowe, paliwo czy lakiery.
W starszych blokach z wielkiej płyty zasady są de facto surowsze, bo pionowe kanały wentylacyjne działają jak kominy – każdy przedmiot palny na klatce może w ciągu minut spowodować zadymienie całej klatki schodowej na wszystkich kondygnacjach.
Jak wygląda kontrola i kto ją przeprowadza
Kontrole w blokach przeprowadzają inspektorzy PSP – w dużych miastach choćby 2-4 razy w roku, w mniejszych miejscowościach rzadziej, ale każde zgłoszenie od mieszkańca uruchamia reakcję. Straż miejska i policja również mogą interweniować i wystawiać mandaty lub kierować sprawy do sądu. W praktyce coraz więcej kontroli zaczyna się od anonimowego zgłoszenia przez aplikację lub e-mail do komendy PSP – taka możliwość istnieje już w większości dużych miast.
Zarządcy nieruchomości – spółdzielnie i wspólnoty mieszkaniowe – odpowiadają za stan części wspólnych niezależnie od mieszkańców. Rosnąca odpowiedzialność prawna spółdzielni za drożność dróg ewakuacyjnych sprawiła, iż coraz więcej zarządców samodzielnie przeprowadza regularne przeglądy klatek i wzywa służby, gdy stwierdzi naruszenie.
Dlaczego klatka schodowa jest traktowana jak droga ewakuacyjna
Pożar w budynku wielorodzinnym może w ciągu 2-3 minut wypełnić klatkę schodową gryzącym dymem ograniczającym widoczność do kilkudziesięciu centymetrów. Każda przeszkoda – wózek, rower, karton – może w takich warunkach stać się śmiertelną pułapką dla uciekających mieszkańców lub utrudnić ratownikom dotarcie na wyższe piętra. Tragiczne konsekwencje takiego zaniedbania pokazał pożar w Legionowie, gdzie przedmioty wystawione na korytarzu błyskawicznie odcięły drogę ucieczki lokatorom z wyższych kondygnacji.
Przepisy techniczno-budowlane określają minimalne szerokości dróg ewakuacyjnych – dla budynków wielorodzinnych co najmniej 1,2 m. choćby jeden rower złożony przy ścianie może tę normę naruszyć, co formalnie wyczerpuje znamiona wykroczenia.
Co to oznacza dla Ciebie? Mieszkańcy polskich bloków pod presją nowych kar
Jeśli mieszkasz w bloku i od lat trzymasz rower lub wózek na klatce, masz teraz realny powód, żeby to zmienić – i to szybko. Mandat 5 tys. zł to nie jest już kara symboliczna, a do jej wystawienia wystarczy jedna kontrola zainicjowana przez sąsiada. Rozwiązaniem może być wniosek do wspólnoty lub spółdzielni o wydzielenie miejsca na rowery w piwnicy albo przy budynku – zarządcy mają w tym własny interes, bo brak porządku na klatce grozi im konsekwencjami administracyjnymi. jeżeli nie ma takiego miejsca, warto złożyć wniosek na zebraniu wspólnoty – to prawo każdego właściciela lokalu.

1 godzina temu










