Brygadier Jacek Raducki przeszedł na emeryturę. Po 33,5 latach służby pożegnał się z PSP w Wieluniu (zdjęcia)

3 godzin temu

Po ponad trzech dekadach oddanej, odpowiedzialnej służby z Komendą Powiatową Państwowej Straży Pożarnej w Wieluniu pożegnał się brygadier Jacek Raducki. Swoją zawodową drogę zakończył na stanowisku dowódcy Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej, przechodząc na zasłużoną emeryturę.
To wyjątkowy moment nie tylko dla samego strażaka, ale także dla całej wieluńskiej jednostki, w której przez lata dał się poznać jako człowiek niezwykle sumienny, spokojny i profesjonalny dowódca, cieszący się ogromnym szacunkiem wśród kolegów.

Podczas uroczystości, w której uczestniczyli samorządowcy z Maciejem Brysiem, starostą wieluńskim, na czele, wójtowie gmin, przedsiębiorcy, a choćby górale z Bustryka, brygadier Jacek Raducki nie ukrywał wzruszenia, mówiąc o końcu służby i przekazaniu obowiązków młodszemu pokoleniu:
Myślę, iż to jest ten adekwatny moment, kiedy człowiek powinien podjąć tę decyzję. Nie ukrywam, iż jest to trudne w życiu każdego człowieka, ale ona musi kiedyś nastąpić – podkreślał. Zwrócił również uwagę na naturalną zmianę pokoleń w służbie: – Jest młode pokolenie, niech oni też przejmą stery w tej komendzie. Co jest chyba naturalnym tokiem w naszym życiu.

Dowódca JRG mówił, iż największą wartością w jego wieloletniej pracy było to, iż wszyscy strażacy zawsze wracali bezpiecznie z akcji.
Mogę powiedzieć, iż przez te wszystkie lata, kiedy brałem udział w zdarzeniach ratowniczo-gaśniczych, żaden z moich strażaków nie ucierpiał, nie zginął. I to jest moim wielkim sukcesem – zaznaczył. Na emeryturze zamierza poświęcić więcej czasu bliskim: – Nie mam większych planów. To będzie ten czas, kiedy więcej czasu chcę poświęcić rodzinie.

Posłuchaj wywiadu z brygadierem Raduckim:

Gościem Radia ZW był brygadier Jacek Raducki z KP PSP w Wieluniu

Jednym z najbardziej symbolicznych momentów uroczystości była obecność wszystkich byłych dowódców brygadiera Raduckiego, którzy przyszli w mundurach, by osobiście oddać mu szacunek. Wśród nich był mł. bryg. w stanie spoczynku Andrzej Mielczarek, pierwszy dowódca JRG w tej jednostce.
Miło, iż odchodzi w pełnym zdrowiu, a nie na rentę na przykład. Ile razy wyjechali, tyle razy wrócili – mówił. – Cieszę się, iż o mnie jeszcze pamiętają, bo wiele lat temu odszedłem na emeryturę. Byłem w ogóle pierwszym dowódcą JRG tej jednostki.


Podczas uroczystości podkreślano, iż strażacka służba wymaga nie tylko umiejętności, ale także charakteru i gotowości do poświęceń.
Służba w PSP to coś więcej niż zawód. To powołanie, które wymaga odwagi, poświęcenia i gotowości do niesienia pomocy drugiemu człowiekowi – mówił asp. sztab. Maciej Dura. – Dziś żegnamy strażaka, którego droga zawodowa na trwałe wpisała się w historię naszej jednostki.


Nie brakowało podziękowań, życzeń i strażackiego pożegnania, które pokazały, jak istotną postacią był brygadier Raducki dla całej społeczności PSP w Wieluniu.

Komendant Powiatowy PSP w Wieluniu brygadier Piotr Gzik skierował życzenia zarówno do odchodzącego dowódcy, jak i jego następcy.
Odchodzącemu brygadierowi Jackowi Raduckiemu życzę wielu sukcesów w dalszej drodze życia, a owemu dowódcy JRG, asp. sztab. Piotrowi Sztuce, aby nie był gorszy niż ten odchodzący. Komendant zaznaczył, iż nowy dowódca posiada duże doświadczenie: – Jacek ma prawie 34 lata służby, Piotr Sztuka 26 lat służby na stanowisku zastępcy dowódcy zmiany. Poradzi sobie i zawsze może liczyć na wsparcie.


Odejście brygadiera Jacka Raduckiego to koniec pewnej epoki w wieluńskiej straży pożarnej. Przez 33,5 roku był nie tylko dowódcą, ale przede wszystkim człowiekiem, na którym można było polegać – profesjonalnym, spokojnym i odpowiedzialnym. Takich strażaków się nie zapomina.

Idź do oryginalnego materiału