Dwa markety w ogniu w dwa tygodnie. Co dzieje się w Polkowicach? Seria pożarów budzi niepokój mieszkańców

pulslegnicy.pl 1 miesiąc temu

Najpierw Dino. Kilkanaście dni później Biedronka spalona doszczętnie, z zawalonym dachem i dziesiątkami strażaków w akcji, z których troje zostało rannych. Dwa duże pożary sklepów w krótkim odstępie czasu wstrząsnęły mieszkańcami Polkowic. Choć służby studzą emocje i wykluczają udział osób trzecich, w mieście coraz częściej pada jedno pytanie: przypadek czy niepokojący zbieg okoliczności?

Pożar Dino – ogień nad ranem, szybka akcja strażaków

15 stycznia, tuż po godzinie 4:20, strażacy z Państwowa Straż Pożarna w Polkowice otrzymali zgłoszenie o pożarze w rejonie ul. Kolejowej. Zgłaszający nie potrafił dokładnie wskazać miejsca zdarzenia.

Na miejscu okazało się, iż pali się elewacja sklepu sieci Dino. Ogień objął część magazynową i fragment dachu. Strażacy podali prądy gaśnicze w natarciu, zabezpieczyli budynek i przewietrzyli pomieszczenia.

Szybka reakcja pozwoliła ograniczyć straty. Nikt nie ucierpiał. Jak informują służby, wstępne ustalenia wskazują na awarię jednego z urządzeń wewnątrz marketu.

FOT. KP PSP POLKOWICE
FOT. KP PSP POLKOWICE
FOT. KP PSP POLKOWICE

Biedronka spłonęła doszczętnie. Zawalił się dach

Znacznie poważniejszy był pożar dyskontu Biedronka przy ul. Ogrodowej. W niedzielny poranek, 2 lutego, ogień błyskawicznie objął cały obiekt. Płomienie strawiły budynek niemal doszczętnie. W kulminacyjnym momencie z żywiołem walczyły 23 zastępy straży. Konstrukcja dachu nie wytrzymała temperatury i zawaliła się do środka. Podczas akcji trzech strażaków zostało rannych – jeden doznał wybicia barku, drugi złamania kości piszczelowej, trzeci zranił dłoń. Na szczęście ich życiu nie zagraża niebezpieczeństwo. Dodatkowym utrudnieniem był mróz. Woda używana do gaszenia natychmiast zamarzała, tworząc oblodzenie terenu działań.

FOT. 112 POLKOWICE
FOT. 112 POLKOWICE
FOT. KP PSP POLKOWICE

Policja uspokaja, ale pytań nie brakuje

Na tym etapie, po wstępnych ustaleniach wykluczamy działanie osób trzecich – mówi podkom. Przemysław Rybikowski, oficer prasowy Komenda Powiatowa Policji w Polkowicach.

W przypadku Dino wskazuje się na usterkę techniczną. W sprawie Biedronki dopiero rozpoczęła się praca biegłego z zakresu pożarnictwa. Służby nie łączą oficjalnie obu zdarzeń i prowadzą oddzielne postępowania.

Przypadek czy sygnał ostrzegawczy?

Dwa duże pożary marketów w odstępie zaledwie dwóch tygodni to sytuacja bez precedensu w historii miasta. Mieszkańcy mówią wprost: czują niepokój.

Choć wszystko może sprowadzać się do nieszczęśliwego zbiegu okoliczności i awarii technicznych, skala strat i obraz płonących budynków sprawiają, iż trudno przejść obok tego obojętnie.

Na odpowiedzi trzeba będzie poczekać do zakończenia śledztw. Jedno jest pewne – początek roku w Polkowicach upłynął pod znakiem ognia.

Idź do oryginalnego materiału