Geneza nazwy wsi jest nad wyraz interesująca. Szczytniki w XIII wieku zamieszkiwane były przez Pieczyngów, czyli osadników zajmujących się wyrobem drewnianych tarcz dla średniowiecznego rycerstwa, tak zwanych „szczytów”.
Szczytniki to średniej wielkości sołectwo leżące na obrzeżach gminy Gdów. Na kartach historii odcisnęły pokaźne piętno jako buntownicza miejscowość nie dająca się ponieść samowolnym represjom kolejnych kustoszów.
Pierwsza wiarygodna wzmianka o miejscowości pochodzi z roku 1243, aczkolwiek historycy skłonni są sądzić, iż Szczytniki zamieszkiwane były już wcześniej. W 1260 roku przez króla Bolesława Wstydliwego Szczytniki zostały nadane Kapitule Krakowskiej, wraz z Świątnikami, Trąbkami i Górką.
Ludzi zamieszkujących te miejscowości obowiązywały cotygodniowe prace w krakowskiej katedrze, które obejmowały między innymi obowiązki strażnika, dzwonnika i prace porządkowe.
Druga połowa XV wieku stanęła w Szczytnikach pod znakiem brzemiennego w skutki sporu z ówczesnym kustoszem, Marcinem Izdbieńskim. Kustosz dążył do stworzenia na terenie Szczytnik własnego folwarku.
Praca pańszczyźniana nie przypadła zbytnio do gustu mieszkańcom wsi, czego wyraz dali strajkując i odwołując się do sądu biskupa Franciszka Krasińskiego. Sprawa rozstrzygnięta została dopiero w roku 1583, zawartym 7 października kompromisem. Kustosz zrezygnował z własnego folwarku, zostawiając jedynie na własną potrzebę ogród, browar i sadzawki. W zamian użytkownicy gruntów mieli zapłacić kustoszowi dodatkowy czynsz.
Kolejny – już poważniejszy – spór wybuchł 300 lat później, w XVIII wieku i dotyczył obrony własnych praw, wobec wykorzystującego mieszkańców kustosza (czynsz wyliczany na podstawie aktualnych walorów, zwiększenie ciężarów nominalnych). Wówczas to krawiec Andrzej Bułat po sześciu latach niemal darmowej pracy podniósł bunt odmawiając pracy na rzecz dworu. Wówczas zdenerwowany kustosz wysłał do domu buntownika własnych ludzi, ci zaś sprzedali zboże krawca i zabrali naprawione ubrania. Jego samego, związanego przywieziono do Krakowa. W roku 1737 kustosz Sebastian Konecki wysłał do Szczytnik oddział trzynastu zbrojnych, którzy mieli stłumić chłopskie bunty.
Chłopi jednak nie poddali się – postanowili sprawiedliwości szukać u papieża. W podróż do Rzymu udało się dwóch mieszkańców wsi: Jan Ćwikliński i Wojciech Kleczkowski. 3 lutego 1766 kapituła katedralna poleciła sprawę z chłopami zakończyć.
Sytuacja ta jednak na dobre uległa zmianie dopiero sześć lat później, gdy zaborca oddzielił Szczytniki od Krakowa, a przebycie ze wsi do krakowskiej katedry wymagało specjalnego pozwolenia. Wówczas udział mieszkańców Szczytnik w pracy przy świątyni zanikł, a z nim – problemy z kustoszem.
W Szczytnikach historia żyje, naznaczona na kilku zabytkowych kapliczkach pochodzących często choćby i sprzed 200 lat.
W 1921 roku trzykrotny Premier Rzeczypospolitej Polskiej i działacz ludowy Wincenty Witos przybył do Szczytnik. Jego wizyta była następstwem wielkiego pożaru jaki wybuchł we wsi 12 sierpnia.
„Głos Narodu” nr 188 z 20 sierpnia 1921 roku tak opisywał ten dzień:
„12 sierpnia 1921 roku w południe wybuchnął w Szczytnikach, pow. bocheński, w kominie ubogiego domku Marianny Kołos i w kilku godzinach zniszczył doszczętnie 20 domów ze stajenkami, chlewami i 17 stodół ze zbożem, upał niesłychany i wicher utrudniał ratunek. O gwałtowności ognia świadczy fakt, iż kobietę Jadwigę Bułat, uciekającą z płonącego domu, na drodze już pochwyciły płomienie i spaliły, – 27 rodzin, w tym 141 osób zostało całkiem bez dachu, odzieży i chleba.”
Ogień spotęgowany został wybuchem beczek z naftą w sklepie Kółka Rolniczego znajdującego się w domu Franciszka Bułata-Grola.
Pod koniec sierpnia z pomocą pogorzelcom przybył do Szczytnik ówczesny Prezes Rady Ministrów RP i Prezes PSL „Piast” Wincenty Witos, który w tym czasie przebywał w Krakowie na otwarciu województwa krakowskiego. Wszyscy pogorzelcy otrzymali artykuły żywnościowe m. in. mąkę i kaszę oraz drewno z lasów państwowych na odbudowę swoich domów. Dzięki tej pomocy, po otrzymaniu odszkodowań asekuracyjnych mogli się gwałtownie odbudować.
3 lutego 1993 roku walne zebranie członków OSP w Szczytnikach uchwaliło ufundowanie tablicy upamiętniającej to wydarzenie. Tablicę wykonał z granitu w maju 1993 roku Stanisław Kupiec w swoim Zakładzie Kamieniarskim w Fałkowicach według pomysłu Jana Bułata. W lipcu wmurowano tablicę w ścianie frontowej Domu Strażaka.
Tak to wydarzenie opisywała „Nasza Gazeta” w numerze 26. wydanym jesienią 1993 r.
„W niedzielę 25 lipca 1993 r. w Szczytnikach w gminie gdowskiej odbyła się uroczystość odsłonięcia tablicy na budynku OSP, upamiętniającej działalność rodaka szczytnickiego Kajetana Kołosa, działacza ruchu ludowego oraz pobytu w 1921 r. ówczesnego premiera rządu i przywódcy PSL „Piast” Wincentego Witosa […]. Uroczystość rozpoczęła się mszą św. w kaplicy p.w. św. Józefa, którą odprawił ks. proboszcz z Brzezia i wygłosił okolicznościową homilię. Po mszy św. zgromadzeni mieszkańcy Szczytnik i okolicznych wiosek, delegacje PSL ze sztandarem i delegacje OSP prowadzeni orkiestrą z Gdowa, przemaszerowali przed Dom OSP w Szczytnikach, gdzie nastąpiło odsłonięcie tablicy […]. W czasie tego historycznego spotkania dotyczącego ruchu ludowego zabrali głos Jan Migdał Przewodniczący Rady Gminnej w Gdowie i Prezes Zarządu Gminnego PSL, oraz Bogdan Pęk Prezes Woj. PSL w Krakowie – kandydaci na posłów do Sejmu.
W swoich wystąpieniach mówili o obecnej sytuacji rolnictwa i wsi oraz roli Stronnictwa Ludowego. Podkreślili w swoich wystąpieniach, iż rządzący krajem nie mogą lekceważyć wsi i rolnika, który od wieków żywi, broni i buduje ojczyznę. Nie można lekceważyć chleba z ojczystych pól.
Uroczystość uświetnił swoimi występami artystycznymi zespół z Cichawy i kapela ludowa oraz wystąpienia działacza ludowego i poety Jagły. […]”
Warto też przypomnieć, iż na działce na której znajduje się w tej chwili budynek Przedszkola w Szczytnikach jeszcze około roku 1897 stała stodoła dworska żołnierza Powstania Listopadowego z 6 Pułku Strzelców Pawła Libiszewskiego. Był on ostatnim dziedzicem Szczytnik. To on przekazał jeden mórg swojego gruntu pod budowę Szkoły Ludowej, oddanej do użytku w 1911 roku i funkcjonującej przez 61 lat.
Paweł (a adekwatnie Teofil) Libiszewski urodził się w 1814 roku w Kongresówce w Więcławicach w starym, szlacheckim rodzie Libiszewskich herbu Wieniawa z Libiszewa. Był synem Józefa i Matyldy z Jabłońskich. Miał czworo rodzeństwa: Aleksandra, Eustachego Pawła, Annę i Jana. Ojciec Pawła był sędzią. Kiedy Paweł miał lat 14 małżeństwo jego rodziców rozpadło się – wyrokiem Trybunału Wolnego, Niepodległego i ściśle Neutralnego miasta Krakowa z dnia 21 sierpnia 1828 roku uznane zostało za rozwiedzione. Trzy lata później, w 1831 roku matka Pawła, Matylda wyszła ponownie za mąż za Antoniego Florkiewicza i razem z pięciorgiem swoich dzieci zamieszkała z nowym mężem w Masłomiący, gdzie Antoni był dzierżawcą. Ze związku tego narodził się przyrodni brat Pawła – Feliks Florkiewicz.
W czasie Powstania Listopadowego Paweł Libiszewski, mając zaledwie 18 lat, zaciągnął się do wojska narodowego, w którym służył do końca. Po nieszczęśliwym zakończeniu powstania, Paweł wrócił w rodzinne strony, gdzie ukrywał się przez pewien czas przed władzami rosyjskimi, prowadzącymi poszukiwania powstańców. W rodzinnych stronach nie czuł się jednak zupełnie bezpieczny, dlatego postanowił schronić się w Krakowie. To właśnie tutaj ukrywając się u swojego młodszego brata Eustachego przybrał imię Paweł (do tej pory jak wspomnieliśmy na wstępie miał na imię Teofil).
Paweł wyuczył się zawodu krawca i realizując się w tym zawodzie wędrował po Galicji, aż dotarł do Niepołomic, a następnie w roku 1840 przybył z Wincentym Dwernickim do Szczytnik. Po przybyciu do Szczytnik Paweł pracował jako ekonom w Grodkowicach w majątku Żeleńskich. Będąc już w Szczytnikach poznał swoją późniejszą żonę – Mariannę z Piastusińskich Szyfferową, córkę szlachcica Jana Piastusińskiego (ekonomisty, dzierżawcy majątków między innymi w Brzeziu, Zborczycach, Szczytnikach). Na ówczesny czas Marianna (już wdowa po Piotrze Szyfferze) była dzierżawczynią folwarku Jana Radkiewicza w Szczytnikach. Paweł i Marianna pobrali się 21 lutego 1841 roku w kościele parafialnym w Brzeziu. Świadkami na ich ślubie byli: Piotr Droszcz i Karol Oraciewicz, nauczyciele ze szkoły trywialnej w Podgórzu. Do dzisiaj można w Szczytnikach usłyszeć, iż Paweł zakochał się w Mariannie szyjąc dla niej suknię.
2 lipca 1852 roku Paweł zakupił na własność od Melanii ze Strzyżewskich Olearskiej dobra w Szczytnikach i Świątnikach Dolnych. Zakupione dobra obejmowały folwark, zabudowania mieszkalne, gospodarcze i około 90 morgów gruntu w Szczytnikach oraz dwie parcele w łącznym rozmiarze około pół ćwierci morga w Świątnikach Dolnych. Paweł był dobrym gospodarzem i gwałtownie pomnażał majątek. Uprawiał cztery gatunki zbóż, prowadził hodowlę bydła i koni oraz gospodarkę rybną. W Szczytnikach posiadał duży staw, który dotrwał do roku 1930. Na budynkach dworskich krytych strzechą wymieniał pokrycie na dachówkę, małe okna w zabudowaniach wymienił na duże, na ówczesny czas nowoczesne i oszklone szkłem płaskim. Amatorsko, w wolnych chwilach Paweł zajmował się stolarstwem. W spisie Komisji Sądowej z maja 1893 roku widnieje bogaty zestaw narzędzi stolarskich autorstwa Pawła.
Dochody ze szczytnickiego folwarku Paweł Libiszewski lokował na książeczkach w Miejskiej Kasie Oszczędności w Bochni i w założonej w Bochni w 1885 roku Powiatowej Kasie Oszczędności. Jego pełnomocnikiem w tych sprawach był adwokat dr Serafiński.
Po roku 1870 Paweł stał się wierzycielem dla miejscowych włościan. Udzielał im, za umówione procenty, pożyczki. Początkowo umówione procenty były wysokie – 12%, później zmalały do 6% rocznie. Gwarancją zaciągniętych pożyczek była hipoteka dłużników. prawdopodobnie ta działalność Pawła Libiszewskiego umożliwiła włościanom ze Szczytnik zakup blisko 60 ha ziemi z parcelacji dworu w Krakuszowicach oraz posyłanie dzieci do Gimnazjum w Bochni i Krakowie, a w latach 1860 -1918 siedmiu chłopskim synom ze Szczytnik ukończenie studiów na Uniwersytecie w Krakowie.
Po śmierci swojej żony Paweł pozostał sam w dworze. Nie doczekał się potomstwa. Do końca swoich dni odwiedzany był przez swoich braci i siostrę. Brat Aleksander był złotnikiem i mieszkał w Szwajcarii. Eustachy był rymarzem i dzierżawcą w Kongresówce. Siostra Anna Donajska była dzierżawczynią w Ząbkowicach. Józef był czeladnikiem szewskim w Krakowie. Feliks mieszkał w Skale koło Ojcowa a Władysława mieszkała w w Krakowie w Zakładzie Brata Alberta.
W ostatnich latach życia Pawła rodzinę zastępowali mu włościanie ze Szczytnik, bliscy jego współpracownicy : Cyprian Szlachta, Łukasz Wcisło, Katarzyna Wcisłowa, Romuald Wcisło, Jakub Bułat – karbowy.
Paweł Libiszewski zmarł w nocy z 17 na 18 kwietnia 1893 roku w swoim dworze w Szczytnikach. Pogrzeb odbył się 20 kwietnia na cmentarzu parafialnym w Brzeziu.










