
Po ponad pięciu tygodniach nieobecności część mieszkańców budynku przy Thorncliffe Park Drive 11 zaczęła wracać do swoich mieszkań. Ewakuacja była konieczna po złożonym pożarze wymagającym pięciu alarmów, do którego doszło 27 listopada.
Wówczas ponad 400 lokatorów budynków przy 11 Thorncliffe Park Drive oraz 21 Overlea Boulevard musiało opuścić swoje domy po wykryciu wysokiego stężenia tlenku węgla. Pożar wybuchł w przestrzeni między sąsiadującymi budynkami i — jak przekazali strażacy — był wyjątkowo trudny do ugaszenia. Akcja gaśnicza trwała aż do 15 grudnia, ponieważ wąska szczelina między ścianami, wypełniona sprasowanym materiałem drzewnym, paliła się bardzo powoli.
Szef straży pożarnej Jim Jessop określił zdarzenie jako „bezprecedensowe”, podkreślając, iż odstęp między ścianami wynosił zaledwie od 25 do 50 milimetrów, co uniemożliwiało bezpośredni dostęp strażaków do źródła ognia. Przyczyna pożaru przez cały czas jest badana, jednak wstępnie zakłada się, iż ogień pojawił się w garażu, a następnie rozprzestrzenił się w górę.
Z informacji przekazanych lokatorom przez zarząd wynika, iż stopniowy powrót mieszkańców rozpoczął się w niedzielny wieczór i potrwa do poniedziałkowego poranka. Główny urzędnik budowlany i dyrektor wykonawczy Toronto Building Kamal Gogna powiedział CityNews, iż miasto potwierdziło możliwość ponownego zamieszkania wszystkich lokali, z wyjątkiem 16 mieszkań położonych wzdłuż wspólnej ściany budynków.
Mieszkańcy budynku przy Overlea Boulevard 21 wciąż pozostają poza domami i nie otrzymali jeszcze oficjalnej daty powrotu. Dla wielu lokatorów Thorncliffe Park Drive decyzja oznacza jednak koniec długiego pobytu w hotelach, w których spędzili m.in. okres świąteczny. Prace remontowe na miejscu przez cały czas trwają.











